Koło – był kiedyś zamek

Jadąc drogą 92 z Warszawy do Poznania, za cmentarzem w Kole (woj. wielkopolskie) dostrzegamy znak kierujący do gotyckiego zamku. Skręcamy w prawo. Asfalt wkrótce się kończy, ale szutrowa droga wiedzie dalej.  Wkrótce z oddali ukazują nam się ruiny.  Jeszcze trochę jedziemy przez pola i oto jesteśmy na miejscu – w ruinach zamku w Kole.

Zamek jest pięknie położony – na niewielkim wzniesieniu w dolinie rzeki Warty. Leży w pewnej odległości od osady, której Kazimierz Wielki nadał prawa miejskie w 1362 roku. Zabezpieczał drogę prowadzącą z Wielkopolski w kierunku Łęczycy przez dolinę Warty.

Pierwszy, prawdopodobnie w początku XIV wieku, powstał donżon (wieża mieszkalno-obronna). Otaczały ją fortyfikacje drewniane. Zamek wzniesiono pod koniec panowania Kazimierza Wielkiego, około 1362 roku. Tak przynajmniej podaje Jan Długosz. Budowla zajmowała prostokąt o bokach około 70×45 metrów. Otaczały ją ceglane mury ustawione na fundamencie z kamieni polnych.  Wzmacniały je szkarpy. Do dziś zachował się fragment takiego muru, o wysokości około 5 metrów (mur od strony rzeki zawalił się). W jednym narożniku zamku znajdowała się wieża, a u podstawy kwadratowa, a wyżej okrągła. Dziś ma ona 16 metrów i wewnątrz jest pusta. W jej lochach mieściło się kiedyś więzienie. Obok wieży zapewne znajdował się brama, choć nie jest to potwierdzone. Zabudowa wewnątrz murów była drewniana.

Zamek odegrał rolę po bitwie pod Grunwaldem (1440). W nim bowiem zapadały decyzje o dalszym prowadzeniu wojny.  Później z przedstawicielami Związku Pruskiego spotkał się w nim Kazimierz Jagiellończyk (proszono go o obronę przed Krzyżakami). Zjeżdżała się tu też szlachta wielkopolska. Podczas potopy szwedzkiego wysłannik króla Krzysztof Przyjemski prowadził w Kole nieudane negocjacje z władcą szwedzkim Karolem Gustawem – Szwedzi kontynuowali najazd na Rzeczpospolitą. Gdy wycofywali się z Polski, zniszczyli zamek kolski, który od tej pory popadał w ruinę. W końcu XVII wieku był własnością bernardynów. Zakonnicy zaczęli rozbierać zabudowania, bo potrzebowali cegieł na odbudowę klasztoru. Nie zdołali na szczęście rozebrać całości.

Niezamieszkałe mury nadal jednak rozbierano. Dopiero po II wojnie światowej rozpoczęto w nich prace archeologiczne.  W  1953 roku zostały wpisane na listę zabytków. W latach 70. XX wieku odkryto m.in. nieznane dotąd fundamenty, znaleziono szkiełka okienne, fragmenty naczyń szklanych, figurkę szachową. Dziś ruiny są zabezpieczone.

Bez problemy wchodzimy na dziedziniec. Jest… magicznie. Nigdzie żywego ducha, tylko czarne ptaszyska siedzą na wieży… Cisza niesamowita. I pustka. Tylko w oddali, po drugiej stronie rzeki widać wieże kościoła w Kole.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s