Chmielnik – Piłsudski w gościnie

Na elewacji budynku przy ul. Rynek 26 w Chmielniku (woj. świętokrzyskie) wisi tablica upamiętniająca pobyt Józefa Piłsudskiego. Naczelnik gościł  u państwa Stradowskich. W Chmielniku przebywał od 11 do 13 września 1914 roku.

Piłsudski tak wspominał  pobyt w mieście: „(…) Spokojnie zatrzymałem cały oddział w Chmielniku na dłuższy odpoczynek obiadowy. Nie mogę jednak nie przyznać, że sam byłem trochę zaniepokojony. Gdybym poszedł przez rynek, zawalony po prostu wozami tak, iż przecisnąć się było trudno, gdybym zobaczył swoich chłopców łażących po miasteczku w poszukiwaniu prowiantów, papierosów i tym podobnych rzeczy, pomyślałem, że jeden szwadron, mający odwagę rzucenia się w ciasne uliczki miasteczka, narobiły tu szalonego bigosu. Placówki dookoła były wystawione, ale chłopcy uzbrojeni w werndle z trudnością zatrzymywaliby śmiało idącą naprzód jazdę (…)”.

Z kolei Wincenty Solek w swoim „Pamiętniku legionisty” pisze: Wkrótce ukazuje się przed nami Chmielnik. Wiara równa czwórki i zaczyna śpiewać. Stajemy na rynku. Podchodzi do nas kilka osób, uciekinierów z Kielc, między nimi p. Jadźka Wrzesińska, i od nich dowiadujemy się, że Moskale zaraz po naszym wyjściu zajęli Kielce i że oni ledwie zdążyli uciec. Gdy siedząc na swych plecakach odpoczywamy, podchodzi do nas jakaś pani z kilkunastoletnią córeczką i cały nasz pluton zaprasza na posiłek, nadmieniając, że jest południe a my zdrożeni. Przyjmują nas czym chata bogata: chlebem z wędliną i herbatą. Są bardzo rade, że przyjmują Strzelców, ale i niespokojne, czy Moskale nie zajmą Chmielnika. Uspokajamy je, że to zwykły na wojnie przemarsz, ale zdaje się niezbyt w to wierzą. Po dwóch godzinach odpoczynku ruszamy dalej. Wiara pokrzepiła się i nawet zaopatrzyła w żywność, kupując kiełbasy i chleba; maszeruje się raźno (…)”.

Ale podczas pobytu legionistów w Chmielniku  zebrał się też sąd polowy. Sądzono żołnierza, który podczas marszu z Kielc w kierunku Wisły  próbował zgwałcić dziewczynę.  Sąd polowy skazał  go na śmierć.

Już w okresie międzywojennym częstym gościem w Chmielniku był Wincenty Witos, trzykrotny premier Rzeczypospolitej. Z relacji rodziny Stradowskich, która prowadziła restaurację, wiadomo, że Witos zamawiał tylko herbatę, skromny posiłek miał zawsze ze sobą. Z kolei adiutant Piłsudskiego, Bolesław Wieniawa Długołęcki podobno  w restauracji „Ziemiańska” w Warszawie kazał sobie podawać słynny żydowski przysmak – gęsie pipki, który to poznał w restauracji Sylmana w Chmielniku.

Tablica  z popiersiem Komendanta w Rynku w Chmielniku jest dziełem kieleckiego artysty Arkadiusza Latosa. Zawisła w 2005 roku.

Przeczytajcie także:

Chmielnik – gęś w studni

Śladków Duży – zrujnowany pałac

41755206_292388178245268_4982183542491447296_n

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s