Żychlin – Chopin w szkole

W Żychlinie niedaleko Konina (woj. wielkopolskie) przed pałacem Bronikowskich na ławeczce przysiadł młodziutki Fryderyk Chopin. Czy kompozytor kiedykolwiek tu był?

Jak najbardziej. 19-letni Fryderyk wraz z przyjaciółmi we wrześniu 1829 roku bawił w Żychlinie trzy dni na weselu Melanii Bronikowskiej i Wiktora Kurnatowskiego. A trafi tam całkiem przypadkowo. Gdy z kolegami wracał z Wiednia, wpadli do Kalisza, do doktora Adama Bogumiła Helbicha. Ten zaś nie bardzo mógł zająć się młodzieżą, bo wybierał się do Żychlina na wesele Melanii. Zaproponował więc chłopcom, aby pojechali wraz z nim (pisaliśmy o tym w poście  Kalisz – Chopin i Paulina). Młodym nie trzeba było dwa razy powtarzać. I tak oto 2 września 1929 roku Chopin pojawił się w Żychlinie.

Adam Helbich we wspomnieniach na łamach „Tygodnika Ilustrowanego” pisze: „Trafiło się że zaproszony, wybierałem się właśnie do państwa Br. w Z., na obchód weselny ich córki. Wiedząc że w domu ze starodawnej gościnności słynnym, trzech wykształconych młodzieńców mile będzie widzianych, uprosiłem ich, żeby zemną pojechali. Zgodzili się chętnie na to. Jedziemy więc. Pod wieczór zajeżdżamy pod pałac. Gospodarz, w wesołem usposobieniu, w otwarte przyjmuje nas ramiona, liczni goście ze wszystkich wyglądają okien. Po chwili byliśmy już jak w domu własnym, jak w gronie krewnych. (…) Nie będę się tu rozwodził nad opisem zabaw dnia uroczystego. Powiem tylko że czas uciekał jak z procy, pod wpływem muzyki, tańców i ożywienia całego towarzystwa.
Trzeciego dnia nadeszła kolej wyjazdu. Młodzież spieszyła do Warszawy w objęcia rodziny. (…)”

Szybko jednak z Żychlina nie wyjechali. Najpierw podano śniadanie, a później zagrano w gry towarzyskie. Wtedy właśnie, przy wykupie fantów, przyjaciel Fryderyka, Henryk Unrug, włożył na głowę Chopina gałązkę bluszczu przewiązaną wstążeczką, mówiąc: – Wieńczę talent i cnotę.  Adam Helbich wspominał, że wtedy: „nastąpił długo trwający i ciągle wznawiany grzmot oklasków. Fryderykowi potoczyły się łzy po policzkach, a podobno w całem zgromadzeniu nie było nikogo z suchem okiem.”

Sam zaś kompozytor w liście do Tytusa Wojciechowskiego pisał: „A ja za to wracając byłem na weselu Panny Bronikowskiej Melasi: śliczne dziecko, poszła za Kurnatowskiego.

Pomnik przed pałacem (dzisiaj zespołem szkół) przedstawia młodziutkiego kompozytora, który przysiadł na ławeczce z czerwonego piaskowca wspartej o głaz i zasłuchał się w muzykę z parku. Na kamieniu umieszczono słowa „Wieńczę talent i cnotę”. Autorem pomnika  jest łódzki rzeźbiarz Marcin Mielczarek. Tak tłumaczy ideę monumentu:  – Użyłem głazu narzutowego, który jak ten nieforemny, wydobyty z ziemi talent, dzięki przemysłowi i woli ludzkiej, dzięki cnocie nabierze harmonijnego kształtu. A Chopin w tym wszystkim jest tylko jak aria oparta na brzmieniu orkiestry.

Niestety, szkoła była zamknięta (wakacje), nie mogliśmy więc podjeść do pomnika. Ale widać go też było zza bramy.

 

 

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Żychlin – Chopin w szkole

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s