Tomaszów Mazowiecki – zielone „Niebieskie źródła”

Choć w nazwie mają „niebieskie”, nam pokazały się zielone. Ale ich barwa jest podobno uzależniona od pogody.  Mimo że zielone, „Niebieskie źródła” w Tomaszowie Mazowieckim (woj. łódzkie) warte są zobaczenia.

Rezerwat „Niebieskie źródła” leży w dolinie rzeki Pilicy, na jej prawym brzegu. Wraz z Grotami Nagórzyckimi (pisaliśmy o nich w poście: Tomaszów Mazowiecki – Groty Nagórzyckie) i skansenem rzeki Pilicy wchodzi w skład tzw. Tomaszowskiej Okrąglicy. Obejmuje blisko 29 hektarów, ale jego główną atrakcją są źródła, dające początek rzece Jana. Woda wypływa ze szczelin w skałach wapiennych. Wybity z dna piasek, widziany przez taflę wody, przyjmuje, niebiesko-błękitno-zieloną barwę, w zależności od nasłonecznienia. W czasie słonecznej pogody wody są niebieskie, a w dni pochmurne – zielone.

Temperatura wody w samych źródłach wynosi około 9 st. C, w otaczającym je rozlewisku (głębokim na 4,5 metra!) zimą ma 6 st. C, a latem 11 st. C. Według obliczeń, w ciągu jednej sekundy,  wypływa 80 litrów wody.

Od wieków źródła te uważano za niezwykle piękne. W październiku 1901 roku podziwiał je car Mikołaj II.  Zachwycał się nimi także poeta Zygmunt Różycki (Rola-Różycki). Ich opis zawarł w poemacie „Modre wody” (pierwodruk w czasopiśmie „Bluszcz” 1901 nr 24). W V i VI części pisał:

„Coraz się więcej wgłębiasz w gaj uroczy,
Idąc ścieżkami nadpilicznych zboczy,
Aż wreszcie stajesz i patrzysz przed siebie
Olśnione blaskiem słonecznych promieni
Wielkie się źródło seledynem mieni
I pytasz serca — czym ja jest już w niebie?

Niby w omdleniu stoją źródła senne
Dziwnie wspaniałe i dziwnie promienne,
Powierzchnia całkiem cichą jest ich szklanna
I tylko na dnie wytryska fontanna,
Wzlata ku górze tysiącem pierścieni
I przecudownym się turkusem mieni,
Ach, jakie skarby w głębi tej ukryte,
I jakie na dnie muszle są perłowe,
Które spływają w kolory tęczowe,
Jakie tam bryły w kawałki rozbite
I jakie drzewa omszałe mistyczne
Obrały tutaj dla siebie grobowiec
Jakie tu kwiaty swoją wonią śliczne(…)”

Już w XIX wieku zastanawiano się nad gospodarczym wykorzystaniem wód źródeł. Inżynier William Lindley opracował projekt, według którego miały być wykopane trzy studnie , każda o głębokości ok. 30 m i średnicy 1,3 m. Do realizacji planów jednak nie doszło, bo w kasie Tomaszowa zabrakło pieniędzy.

W 1936 roku miasto zdecydowało się roztoczyć opiekę nad źródłami i przekształcić teren w park turystyczno-przyrodniczy. Usypano groble, wykopano kanały. Efektem prac było pojawienie się trzech wysp, noszące dzisiaj nazwy „Samotnego Modrzewia”, „Kacząt” i „Płaczących Wierzb”.

Pomysł eksploatacji źródeł powrócił w czasie II wojny światowej. W 1942 roku firma Chemische Werke „Askania” rozpoczęła wiercenia obok wywierzyska. Przerwano je w 1944 roku, pozostawiając rury, którymi źródlana woda miała popłynąć do Łodzi. Do pomysłu powrócono w latach 50. XX wieku. W Brzustówce zbudowano ujęcie wody czerpanej z Pilicy na potrzeby Łodzi. Wydrążono dwie studnie głębinowe, sięgające warstw wodonośnych „Niebieskich Źródeł”. I po kilku latach, w 1961 roku okazało się, że niebieskie źródła przestały bić! Alarm podniesiony przez naukowców sprawił, że zaprzestano eksploatacji  najpierw jednej, a w roku 1990 drugiej studni.  W 1961 roku utworzono rezerwat „Niebieskie źródła”.

Idziemy szeroką ścieżką nad rzeką w stronę rozlewiska. Jej brzegi porasta las łęgowy. Najwięcej w nim olszy czarnej, ale jest też olsza szara, są wierzby, świerki, topole i brzozy. Rośnie czeremcha, kruszyny, kalina, pnący chmiel, paprocie i bluszcz. Sporo jest niecierpka, pokrzyw, glistnika jaskółcze ziele i  przytulii. Botanicy doliczyli się tu ok. 400 gatunków roślin.

Ponieważ woda nigdy nie zamarza, rezerwat jest zimową ostoją i wiosennym terenem lęgowym dla 75 gatunków ptaków.  Najwięcej jest kaczek krzyżówek, toteż trafiły one na logo rezerwatu. Są jeszcze ohary, czernice, gągoły, cyraneczki, łabędzie i zimorodki. Na drzewach, krzewach i ziemi gnieżdżą się wilgi, sikory, słowiki, zięby i trznadle. Osobliwością jest kolorowy remiz, ale my go nie dostrzegliśmy. W wodach rezerwatu trudno za to o ryby. Jest ich niewiele, bo mało jest roślinności wodnej.

Według legendy źródła powstały w XVII wieku, w czasie potopu szwedzkiego. Gdy Szwedzi dotarli nad Pilicę, zastał ich ulewny deszcz. Widząc przed sobą okazałą kaplicę, schronili się do niej wraz z końmi. Nie uszanowali jednak przybytku, za co Bóg ich ukarał  – kaplica ze Szwedami  zapadła się w ziemię, a na jej miejscu powstało błękitne jezioro ze źródłami.

Nam jednak bardziej podoba się podanie o rycerzu Dobrogoście z Sulejowa. Otóż: miał on dwie córki – niebieskooką Annę i zielonooką Hannę. Wychowywał  je samotnie. Pewnego dnia rycerz wyruszył na wyprawę i nigdy już nie powrócił do domu. Dziewczęta przygarnęła ciotka mieszkająca niedaleko Tomaszowa Mazowieckiego. Sieroty codziennie chodziły nad pobliski strumień i prosił wodę, aby ta zaniosła je do taty. Pewnego razu ziemia rozstąpiła się i pochłonęła dziewczęta wraz z wodami strumienia. Płynąc pod ziemią, dziewczęta znalazły szczeliny skalne. Chciały już wyjść na powierzchnię, ale szczeliny były zbyt wąskie. Dziewczęta do dziś przebywają pod ziemią i tylko czasami spoglądają na świat przez otwory. Gdy wygląda przez nie Anna, w źródlanej wodzie odbijają się jej niebieskie oczy. Gdy robi to Hanna, woda robi się zielona.

W dniu, w którym byliśmy, na świat patrzyła Hanna…

Przeczytajcie także:

Tomaszów Mazowiecki – krzyż z armat

Tomaszów Mazowiecki – Wolbórka Czarnocin w skansenie

Tomaszów Mazowiecki – leśna toaleta

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s