Kurowo – dwór nad Narwią

Nad brzegiem Narwi, u ujścia rzeki Kurówki w Kurowie (woj. podlaskie) stoi dwór. Dziś mieści się w nim dyrekcja Narwiańskiego Parku Narodowego.

Wieś Kurowo założona została zapewne w początkach XV wieku. Ziemie wchodziły w skład dóbr waniewskich. Na początku XVI wieku Zygmunt Stary przekazał je Mikołajowi Radziwiłłowi, wojewodzie wileńskiemu. Majątek często zamieniał właścicieli, należał m.in. do książąt Olelkowiczów, rodzin Szczawińskich i Kurzenieckich. W 1677 roku przeszedł na własność rodziny Orsettich, włoskich kupców. Oni to rządzili Kurowem aż do 1832 roku. W tym roku majątek kupił  Stefan Roztworowski, żonaty z wdową po Adamie Orsettim. W 1865 r. majątek liczył 1769 morgów (ok. 990 ha).

Nie wiadomo, kiedy powstał obecny dwór w Kurowie, ale zapewne miało to miejsce pod koniec  XIX wieku, bo około 1880 roku drewniany dworek spalił się od uderzenia pioruna. W 1919 roku złożenie należało do Franciszka Kołodziejskiego, który w 1920 roku rozbudował dwór. To wówczas do budynku zostało dobudowane skrzydło z charakterystyczną okrągłą wieżą. Po bankructwie Kołodziejskiego w 1932 roku Kurowo przejął Bank Rolny. W 1936 roku majątek kupili Maria i Bolesław Zakrzewscy.

W 1939 roku Kurowo znalazło się pod okupacją sowiecką. Rodzina Zakrzewskich wyjechała do Warszawy. Sowieci w gospodarstwie urządzili kołchoz, a we dworze sierociniec. Po wybuchu wojny rosyjsko-niemieckiej w 1941 roku Kurowo zostało przejęte przez administrację niemiecką. We wrześniu 1944 roku majątek został upaństwowiony. W Kurowie  utworzono PGR (hodowlano- nasienny).  Po jego likwidacji gospodarstwo zostało przejęte przez Agencję Rolną Skarbu Państwa. Od 1988 roku dwór jest siedzibą dyrekcji Narwiańskiego Parku Krajobrazowego, przekształconego w 1996 roku w Narwiański Park Narodowy.

Do Kurowa jedziemy malowniczą, obsadzoną starymi wierzbami drogą z Jeżewa. Jest początek czerwca, wszystko kwitnie i pachnie. Oglądamy dwór, wchodzimy krętymi schodami na wieżę, aby zobaczyć rozlewisko Narwi. Tak naprawdę widok taki sobie, bo zasłania drzewo, o wiele ładniej rzekę widać z kładki.  Ale najpiękniejszy podczas tej wycieczki był śpiew słowika, który towarzyszył nam podczas spaceru w pałacowym parku. Tak pięknych treli jeszcze nie słyszeliśmy!

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s